Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sitcom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sitcom. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2015

Parks & Recreation vs Veep

Jeden z krytyków napisał, że Parks & Recreation (Parki i Rekreacja) to jeden z najlepszych seriali komediowych ostatniej dekady. Chyba nie muszę nic więcej pisać?

Dla tych, którym brakuje śmiechu na codzień: zapraszam do obejrzenia mojego ulubieńca wśród sitcomów czyli Veep (recenzja serialu na moim blogu, of course).

środa, 24 października 2012

Modern Family: Familia Postmodern

Norman Rockwell to taki amerykański Jan Matejko XX wieku. Był nie tylko najpopularniejszym amerykańskim ilustratorem ubiegłego stulecia, ale także ulubionym malarzem wszystkich prezydentów USA po kolei, pewnie głównie dlatego, że jest autorem poliptyku pt. Cztery Wolności zainspirowanego słynnym noworocznym przemówieniem Roosevelta (pod tym samym tytułem) z 1941 roku. Jednym z czterech obrazów należących do tego cyklu jest Wolność od niedostatku przedstawiający rodzinę przy świątecznym stole: symbolizuje on idyllę familijnych świąt, przywołuje nostalgiczne wspomnienia, wychwala wartości rodzinne. W trzecim sezonie sitcomu Modern Family jedno z dzieci ma za zadanie domowe przedstawić "Żywy Obraz". Dziewczynka wybiera właśnie to płótno autorstwa Rockwella i zaprasza swoją rodzinę do uczestnictwa w tym szkolnym wydarzeniu – skoro mamy do czynienia z komedią możemy się domyślić, że dojdzie do małej katastrofy.


Norman Rockwell, Freedom from Want (1943)


Twórcami tego serialu są Christopher Lloyd i Steven Leviatan, którzy wcześniej wyprodukowali między innymi Frasiera , więc można się spodziewać świetnych dialogów i zabawnych sytuacji - i nie zawiedziemy się: na Nowoczesną rodzinę składają się Jay Prichett, patriarcha, jego młoda kolumbijska żona Gloria, jej syn Manny oraz dzieci Jaya z pierwszego małżeństwa, córka Claire z rodziną (mąż Phil i troje dzieci: Haley, Alex i Luke), i syn Mitchell, który wspólnie z partnerem życiowym, Cameronem, wychowuje zaadoptowaną córkę Lily. Już od pierwszych minut pilotowego odcinka dochodzi między bohaterami do komicznych spięć: Gloria mimochodem wspomina o byłym, przystojnym i seksownym mężu, podczas gdy jej obecny małżonek notorycznie brany jest za jej ojca! Cameron natomiast przyznaje, że w oczekiwaniu na adoptowane dziecko przytył kilka kilogramów, ale stwierdza jednocześnie, że takie są prawa fizyki i nic na to nie poradzi! A za strzelanie z plastikowego pistoletu w siostrę, Phil i Claire postanawiają wymierzyć karę synowi, która polegać będzie na... strzelaniu w biednego dzieciaka tym samym plastikowym pistoletem!


Oscar sharade no. 1


Nie jestem w stanie powiedzieć, którą z postaci lubię najbardziej: raz jest nim pantoflarz Phil, który usiłuje być bombowym tatusiem i oczywiście mu to nie wychodzi, raz seksowna Gloria ze swoim śmiesznym kolumbijskim akcentem, a raz Cameron, najbardziej gejowska gwiazda futbolu, jaką można sobie wyobrazić. Przede wszystkim fajnie zobaczyć znów Julie Bowen (jako Claire), której nie było dane w (świetnym skądinąd) Boston Legal rozwinąć skrzydła, no i Ed O'Neil (znany głównie jako Ted Bundy) w roli dziadziusia – bezcenne!


Oscar sharade no. 2


W Modern Family każdy znajdzie coś dla siebie: Nawet jeśli przeciętna polska rodzina nie składa się z pary homoseksualistów z adoptowanym dzieckiem, to i tak rozpoznamy w postaciach brata, kuzyna, ciocię czy wujka. Kto z nas nie potwierdzi, że wszelkie wesela, chrzciny czy inne celebracje rodzinne nie wyglądają właśnie tak, jak w rodzinie Pritchettów? Kto z nas nie zasiadał do świątecznego stołu z przyklejonym uśmiechem do twarzy, podczas gdy mamy tak naprawdę ochotę zamordować teściową, która po raz kolejny wtrąciła się w wychowywanie naszego dziecka?

P.s. W jednym z odcinków wystąpił gościnne Edward Norton - nie będę zdradzać szczegółów, po prostu obejrzyjcie – powyżej mała podpowiedź...

czwartek, 13 września 2012

Veep: w krzywym zwierciadle

Na początek mały quiz: kto pamięta Maculaya Culkina?


Home alone


A pierwszy pocałunek niesfornego Kevina?


My girl


Wydawało się, że Anna Chlumsky, pierwsza (ekranowa) dziewczyna największej dziecięcej gwiazdy lat 90tych, na dobre porzuciła zawód aktorski, postanowiła jednak do niego powrócić przyjmując dużą rolę w najnowszej produkcji HBO Veep (polski tytuł: Figurantka). Tytuł odnosi się do skrótu VP oznaczającego vicepresident, a serial opowiada o codziennych zmaganiach pewnej fikcyjnej pani wiceprezydent USA, Seliny Meyer, granej przez Julię Louis-Dreyfuss (znanej przede wszystkim ze swej roli jako Elaine w epokowym Seinfeld).



Sitcom rozgrywający się w świecie polityki to nic nowego. Ostatnio chociażby mogliśmy oglądać starania pewnej podrzędnej urzędniczki o ustanowienie parku miejskiego w Parks & Recreation (NBC). Należy też wspomnieć rewelacyjny i wciąż świeży Yes, Minister z lat osiemdziesiątych (BBC). Brytyjski trop w przypadku Figurantki jest zresztą jak najbardziej właściwy, gdyż jego twórcą jest scenarzysta i reżyser Armando Iannucci, który w 2005 roku stworzył dla BBC sitcom The Thick of It (również o tematyce politycznej).

Yes, Minister


W Figurantce mamy cały szereg rewelacyjnie sportretowanych postaci: począwszy od młodego i ambitnego karierowicza Dana (Reid Scott), poprzez nie nadążającego za trendami Mike'a (Matt Walsh), na wiecznie niedocenianej Amy (Anna Chlumsky) skończywszy. Moimi ulubieńcami będą cudnie wnerwiający Jonah (Timothy Simons) oraz nieudacznik Gary (Tony Hale), prawa ręka pani wiceprezydent.



Nie dajcie się odstraszyć tematyce, nieważne kto zajmuje jakie stanowisko, naprawdę nie trzeba się znać na polityce, by zrozumieć ironię w sytuacji, gdy Selina Meyer codziennie zadaje pytanie swej sekretarce o telefon od prezydenta, a ta za każdym razem odpowiada, że nie, nie dzwonił - sfrustrowana pani wiceprezydent zmagająca się z niemożnością swojego urzędu, który zdawał się obiecać tak wiele, a de facto wiąże jej ręce i zmusza do bycia marionetką w rękach rządu i prezydenta. Dysfunkcyjny świat polityki przedstawiony w Figurantce przywodzi na myśl portret Ambasadorów (1533) Hansa Holbeina, gdzie dopiero w krzywym zwierciadle ujrzysz gorzką prawdę. Przerażający brak kompetencji samej Seliny Meyer oraz jej pracowników ukazuje rzeczywisty obraz środowiska ludzi uwikłanych w odwieczną grę o władzę. Veep z pewnością nie jest szczególnie nowatorskim serialem, ani w swym założeniu ani w wykonaniu (jest kręcony w stylu cinéma vérité) i nie znajdzie się w pierwszej dziesiątce najlepszych seriali 2012 roku. Natomiast zapewni 30 minut niezłej zabawy pozostawiając polskiego widza z dużą dozą żalu, że Iannucci nigdy nie nakręci sitcomu o polskim korowodzie politycznym.

Ambasadorowie